Data dodania: 2010-07-05 14:00
[...] Warto zwrócić uwagę, że organizatorom tak udało się przygotować festiwalowy teren, że zwiększona liczba uczestników nie przeszkadzała specjalnie w korzystaniu z infrastruktury. Najlepszym przykładem był element, który na wielu festiwalach jest najbardziej wstydliwy, żeby nie powiedzieć - śmierdzący. Czyli toalety. W Gdyni było ich tak dużo, że rzadko kiedy ustawiały się przed nimi kolejki - jeśli nawet były, to zwykle krótkie. Organizatorzy dbali o to, żeby uzupełniać w kabinach papier toaletowy, a w przenośnych umywalkach - wodę. W porównaniu z wieloma innymi festiwalami warunki sanitarne na Open'erze były naprawdę niezłe. [...]
Źródło: Gazeta.pl
(Fotografia: Gazeta.pl)